Bili się z prawdziwą pasją
Dopiero weszliśmy do Unii Europejskiej, a już wojna - narzekał jeden z mieszkańców Dobieszowic w gminie Bobrowniki, który tej soboty znalazł się w pobliżu schronu przy ulicy Wesołej. Najpierw słychać było strzały, potem huk granatów bębniących odłamkami po stropie schronu. W okopach broniono się dzielnie. Żołnierze w niemieckich mundurach atakowali jednak równie zażarcie. Po kilkunastu minutach pierwszego ,rannego przeniesiono do schronu numer 52.